„Grand Union. Opowieści” – Zadie Smith

Czarne byki, te chmury. Pędzą jak na wyścigach. Zawsze wygrywają.

Najnowszą książkę Zadie Smith – „Grand Union. Opowieści” – otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak. Choć czytałam ją z przyjemnością, długo zbierałam się do napisania tej recenzji. Ocenienie takiej twórczości jest rzeczą nadspodziewanie trudną.

Zadie Smith jest znaną i powszechnie szanowaną autorką. Napisała już niejedną książkę, a jednak „Grand Union” to wyjątkowa pozycja. Stanowi bowiem pierwszy pełny zbiór opowiadań tej brytyjskiej pisarki.

Poruszają one rozmaite problemy natury osobistej lub społecznej. Stanowią one odpowiedź na kwestie towarzyszące ludzkości od zawsze oraz te całkiem nowe, bardzo znaczące albo zupełnie indywidualne. Niezależne od siebie, mogą przekazywać nam swe mądrości w dowolnej kolejności. Możemy czytać jedno opowiadanie dziennie, miesięcznie albo z jeszcze inną częstotliwością.

Jeśli miałabym znaleźć wspólną cechę wszystkich opowiadań, opisałabym je jednym słowem – mocne. Nie szukałabym innych, bardziej wyrafinowanych określeń. Dokładnie to o nich myślałam, trzymając w dłoniach książkę. Bywało, że musiałam na chwilę oderwać się od lektury, odetchnąć głęboko. Zamknąć książkę, odłożyć. Znowu podnieść i otworzyć. Wrócić do czytania.

A różnice? Są ogromne. Pomijając tematykę, niektóre opowiadania prowokują do rozmyślań, inne wzruszają, zasmucają albo bawią. Każde jednak zachwyca kunsztem pisarskim wybitnie uzdolnionej autorki. 

Szczerze mówiąc, niewiele mogę powiedzieć o „Grand Union”, nie zdradzając treści książki. Z pewnością jednak są to bardzo dobre opowiadania, które, uważnie przeczytane, mogą wiele wnieść do naszego życia. A przeczytać je zdecydowanie warto.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij