„Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” – Anna Lange

– Pan Patrick Dempsey, o ile się nie mylę? Nazywam się Clovis LaFay – przedstawił się uprzejmie. – I jestem pełnoletni – dodał.

Pierwszy raz przeczytałam „Clovisa LaFaya” kilka lat temu. Bardzo mi się podobał, jednak teraz było zupełnie inaczej. Tym razem jestem zachwycona. W tej powieści podoba mi się dosłownie wszystko… Ale po kolei.

Anna Lange to pseudonim polskiej autorki, o której nie wiadomo zbyt wiele. Jest doktorem habilitowanym w dziedzinie chemii, wykłada na jednej z warszawskich uczelni. „Clovis LaFay” to jej jedyna książka. Do jej powstania z pewnością przyczyniła się fascynacja literacką fantastyką i kryminałem, ale nie tylko – inspirowała się także twórczością Jane Austen, co daje się zauważyć w wielu momentach.

Akcja powieści odgrywa się w wiktoriańskim Londynie, co umożliwia poruszenie wielu ważnych kwestii. Jest to okres, w którym ludzkość zmagała się z ogromem problemów, w większości praktycznie nierozwiązywalnych. Wyzysk dzieci w miejscach pracy, ubóstwo, korupcja oraz te nieco innej natury, jak rola kobiety w społeczeństwie. Anna Lange postarała się o doskonały research w epoce i przemyca całą masę drobnych szczegółów.

Tytułowy bohater, Clovis LaFay, jest przedstawicielem arystokracji i członkiem jednego z najbardziej wpływowych angielskich rodów. Osobiste doświadczenia uczyniły go jednak zupełnie innym człowiekiem niż inni przedstawiciele jego klasy społecznej. Obca mu jest arogancja i bezwzględność, do jakich często prowadzi władza. Jest dobry, sympatyczny i taktowny, a przy tym bardzo postępowy – dostrzega istotne problemy i stara się je zwalczać, będąc orędownikiem ludu i pośrednikiem między warstwami społecznymi. Pokochają go miłośnicy romantyzmu – postać Clovisa nawiązuje do wybitnych dzieł kultury europejskiej, jest dynamiczna, zmienia się, poszukuje i walczy.

Warto również zwrócić uwagę na rodzeństwo Dobsonów, przyjaciół Clovisa. John, szkolny przyjaciel LaFaya, jest solidnym, pracowitym i sprawiedliwym człowiekiem – wzorem dobrego policjanta (którym zresztą jest). Wnosi do powieści dużą dozę radości i ciepła, troszcząc się o swoich najbliższych. Alicja z kolei kojarzy się z postaciami powieści Jane Austen. Pomimo trudnych dla kobiet czasów, w których przyszło jej żyć, dba o własną niezależność i wykształcenie. Wbrew woli rodziców wyjechała do brata, by uczyć się w szkole pielęgniarskiej. Naraża się także na plotki, ucząc się magii, której praktykowanie przez kobiety nie było postrzegane korzystnie.

W powieści pojawia się więc idea feminizmu. Jej przedstawicielką jest właśnie Alicja Dobson. Osobliwe (z perspektywy społeczeństwa) zapatrywania ma na tego typu problemy również Clovis, który sam styka się z wieloma uprzedzeniami. Nieznajomi, słysząc jego nazwisko, utożsamiają go z krewnymi, których pod żadnym względem nie przypomina.

Kolejną rzeczą, która zachwyciła mnie w powieści, były elementy powieści psychologicznej. Główny bohater jest postacią, na którą mocno wpłynęły doświadczenia dzieciństwa, odciskając się na jego światopoglądzie. Pojawiają się liczne retrospekcje wyjaśniające późniejsze postawy bohaterów. Umożliwiają one zachowanie ciągu przyczynowo-skutkowego, dzięki któremu powieść jest doskonale dopracowana, wątki wyjaśnione, a fabuła dopięta na ostatni guzik.

Wydanie powieści fantastyczno-kryminalnej z elementami romansu i powieści psychologicznej, w dodatku napisanej w tak dobrym stylu, przez kobietę nauki świadczy o jej niezwykłej wszechstronności. Choć autorka nie zdecydowała się na kontynuację „Clovisa LaFaya” – na którą znalazłoby się z pewnością wielu chętnych czytelników – nie pozostawiła fanów swojej powieści z poczuciem pustki. Powieść zakończona jest w doskonały sposób – stanowi całość, poza którą nie wychodzą żadne wydarzenia.

Książka przeczytania w ramach wyzwania WyPożyczone 2020
http://www.rudymspojrzeniem.pl/2019/12/wyzwanie-wypozyczone-2020.html

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij